Mama wróciła do pracy!!! I tak oto nie mam na nic czasu i wcale nie przesadzam! Moja praca nie kończy się po 8 godzinach,a po 12! Pięć dni w tygodniu mam wyjęte z życiorysu,wracam do domu skonana. Przed wyjściem do pracy, mam półgodzinny kontakt z dziewczynkami.Gdy wracam już smacznie śpią...Pozostają nam weekendy,które chcę maksymalnie wykorzystać na odpoczynek i kontakt z dziewczynkami...



11 komentarze:
to ja mam podobnie...
Ja pewnie dołączę w maju...
przyzwyczajcie się:)
współczuję szczerze. Sama zresztą też tak bym miała gdybym zechciała wrócić...
Mnie to czeka od września i też się obawiam całkowitej dezorganizacji na początku na pewno,tym bardziej że na nikogo nie mogę liczyć;( wytrwałości...pozdrawiam
Masakra. Dla mnie to kosmos. I nie rozumiem 12h??? How?
12h? =/ o nie tak to bym nie wróciła do pracy :P
współczuję, ja wróciłam i pracuję dużo, ale co 3 godziny widzę bobasa na godzinę co najmniej
PS proszę wyłącz weryfikację, bo litanie trzeba przepisywać
Jeeeeeeeeeeeeju!Jak to?! Okropne!Strasznie Ci współczuję i w takich momentach doceniam moją kurodomową rzeczywistość.
12H? Dlaczego? Aż mi się przykro zrobiło.
witaj!
ja zdecydowałam się na zmniejszenie etatu, inaczej bym pracowała 7.30-17 + doliczając podróż z i do pracy to 7-18, więc z dzieckiem nie miałabym kontaktu. postanowiłam skorzystać z możliwości jaką dają nam matką prawo. ucierpiał budżet rodzinny, ale nie moje kontakty z córką, a to bezcenne.
wytrwałości Ci życzę i łączę się w tęsknocie do dzieci!
ps. zapraszam do siebie.
Prześlij komentarz